W sklepach w Polsce coraz powszechniejsze stają się kasy samoobsługowe. Niektóre znane sieci przeprowadziły zwolnienia grupowe, a mimo to w handlu i tak brakuje rąk do pracy. Problem ze  znalezieniem chętnych do zatrudnienia mają m.in. dyskonty, które muszą o nich rywalizować. Ile można zarobić w sklepie? Jak znane sieci zachęcają szukających etatu do zatrudnienia?

Rozwój sieci dyskontów w Polsce

Z badania przeprowadzonego w 2021 roku przez CBRE wynika, że 70 proc. konsumentów w Polsce robi zakupy w dyskontach. To zdecydowanie najczęstszy z naszych kierunków w momencie, kiedy lodówka świeci pustką. 12 proc. wybiera małe sklepy osiedlowe, a 14 proc. super- i hipermarkety. Za dyskontami przemawia m.in. ich bliskość od miejsca naszego zamieszkania, na co wskazało aż 80 proc. badanych. Nic dziwnego w tym, że sieć takich sklepów w Polsce dynamicznie się rozwija.

Z polskiego rynku znikają małe placówki handlowe. Według danych NielsenIQ ich liczba zmniejszyła się na koniec czerwca o 5,5 proc. w stosunku do tego samego miesiąca roku 2020. Jeśli chodzi o hipermarkety, to ich liczba zmalała o 13, zaś dyskontów wzrosła w tym czasie o 134. To właśnie te dyskonty odpowiadają za 35 proc. wydatków Polaków. Przeciętny mieszkaniec naszego kraju robi w miesiącu zakupy w 4 sieciach handlowych.

Dyskonty pojawiają się w coraz mniejszych miejscowościach i niczym zaskakującym jest obecność wielu w tej samej okolicy. Grupa Jeronimo Martins, czyli właściciel sieci Biedronka, tylko w 2021 roku ma otworzyć 100 nowych sklepów tej marki. Natomiast Lidl, według stanu na 1 lipca 2021 roku, miał w Polsce 780 swoich placówek handlowych, przy czym przez ostatnie pół roku uruchomił ich 12. Natomiast Biedronka miała w tym samym momencie 3154 sklepy. W sumie liczba dyskontów w Polsce wynosi ok. 4,6 tys. Problemem, z którym zmaga się branża jest brak wystarczającej liczby osób, które chciałyby podjąć pracę w tych firmach. Zainteresowani takim zatrudnieniem mogą przebierać w ofertach, a sieci dyskontów wręcz o nich walczą. Na co mogą liczyć osoby, które podejmą pracę w takich sklepach?

Wynagrodzenie w dyskontach w 2021 roku

Popularne marki podejmują przeróżne działania, aby nie tyle dotrzeć do zainteresowanych zatrudnieniem, co głównie przekonać ich, że warto podjąć z nimi pracę. Największe jest zapotrzebowanie na kasjerów, którzy mogą zarobić na tym stanowisku do 4,8 tys. zł brutto miesięcznie.

Popularne dyskonty nie ukrywają, ile mogą u nich zyskać pracownicy i to ma być jeden z kluczowych argumentów, którymi chcą zachęcić kandydatów do składania swoich CV. Lidl oferuje:

  • 3 550 zł do 4 350 zł brutto na początek,
  • 3 650 zł do 4 550 zł brutto po roku pracy,
  • 3 900 zł do 4 800 zł brutto po dwóch latach zatrudnienia.

W Biedronce pracownik otrzymuje:

  • 3250 zł do 3600 zł brutto miesięcznie,
  • 3400 zł do 3850 zł brutto po 3 latach pracy.

Natomiast w Netto można liczyć na następujące zarobki:

  • 3 200 do 3 900 zł brutto miesięcznie na start,
  • Po roku, trzech i pięciu latach pracownik dostaje dodatki stażowe.

Wysokość wynagrodzenia uzależniona jest od miejsca zatrudnienia. Zobacz oferty pracy dla sprzedawcy na gowork.pl – zwróć uwagę, że w zależności od tego, w jakim mieście znajduje się dany sklep, inna może być wysokość pensji. W sieci można znaleźć również oferty dotyczące stanowisk kierowniczych.

Jednak wynagrodzenie to nie wszystko, czym dyskonty zachęcają poszukujących zatrudnienia. Pracownicy mogą liczyć również na benefity pozapłacowe.

Jak dyskonty kuszą pracowników?

Wynagrodzenie to jedno, ale zatrudnieni w dyskontach mają do dyspozycji również liczne dodatki, a wśród nich:

  • zniżki na zakupy,
  • paczki świąteczne,
  • ubezpieczenie grupowe,
  • prywatną opiekę medyczną,
  • kartę Multisport,
  • program wsparcia psychologa, doradcy finansowego, prawnika,
  • wyprawkę dla nowonarodzonego dziecka czy pierwszoklasisty,
  • szkolenia.

W przykładowej, aktualnej ofercie zatrudnienia w sklepie Biedronka mowa o takich benefitach jak:

  • szeroki pakiet programów socjalnych dla pracownika i jego rodziny,
  • pakiet szkoleniowy,
  • dostęp do platformy rozwojowej EduAkcja 24h.

Popularne sieci dyskontowe organizują akcje marketingowe, którymi chcą zachęcić do zainteresowania się ofertami pracy u nich. Pod koniec sierpnia 2021 roku Lidl rozpoczął kampanię „Mam umowę na bezpieczną przyszłość”, by poinformować o największych zaletach zatrudnienia w sklepach tej marki – zwracano uwagę na stabilizację i bezpieczeństwo finansowe. Przedstawiciele dyskontu podkreślają, że w czasie pandemii Lidl w dalszym ciągu się rozwijał, inwestował w nowe sklepy i zwiększał zatrudnienie. W czasie trwania wspomnianej kampanii firma zamierzała podpisać umowy z 500 pracownikami. Od września 2021 roku zatrudnieni w Lidlu otrzymali darmowy dostęp do eTutor, platformy do samodzielnej nauki języków obcych online.

Jak dyskonty szukają pracowników?

Zainteresowani zatrudnieniem w dyskontach mogą obecnie przebierać w ofertach, a szczególnie dotyczy to szukających etatu w miastach. Popularne sieci rywalizują o pracowników, proponując im coraz wyższe wynagrodzenie. Marki doceniają staż zatrudnionych – z czasem pensja rośnie, i oferują przeróżne benefity pozapłacowe, a wśród nich dostęp do platform edukacyjnych, prywatną opiekę zdrowotną, paczki świąteczne, zniżki na zakupy i wiele innych.

Na pewno dodatki do wynagrodzenia mogą stanowić argument, który przemówi za daną ofertą. Jeśli w ogłoszeniu pojawia się jedynie ogólna informacja o pakiecie socjalnym dla pracowników, to warto dopytać, co się pod tym ukrywa.

Na razie trudno się spodziewać, aby sytuacja mogła się odwrócić – raczej dyskonty będą potrzebować jeszcze więcej pracowników. Lidl Polska przeznaczył na inwestycje w 2021 roku 1,5 mld zł. Dalszy rozwój planuje również większość pozostałych, znanych sieci, a według danych Euromonitor International przychody takich sklepów mają wzrosnąć w tym roku o 7,9 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Prawdopodobnie pracy w dyskontach będzie jeszcze więcej.

By Kickoff