Łatwiej dać wolność gospodarczą niż polityczną
Rozmowa: Andrzej Sadowski, ekonomista, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha
Rz: Białoruś wystawiła na targach przemysłowych w Hanowerze katalog 500 firm do prywatyzacji. Czy warto zaryzykować? Czy inwestorowi nie grozi za jakiś czas renacjonalizacja?
Andrzej Sadowski: To się zawsze może zdarzyć. Nawet w Polsce, która przekroczyła Rubikon demokracji i wolnego rynku, coś podobnego miało miejsce. W połowie lat 90. wprowadzono ustawowy zakaz udziału instytucji zagranicznych w spółkach z branży gier hazardowych. Z całą pewnością inwestorzy, którzy będą chcieli wziąć udział w tej prywatyzacji, będą musieli wycenić ryzyko związane z polityką Białorusi i uwzględnić wiążące się z tym koszty. Zrobią to samodzielnie albo za pomocą firm ubezpieczeniowych.

