Każdą gminę stać na swój "antykryzysowy airbag"
Z Ireneuszem Jabłońskim, łódzkim ekonomistą, ekspertem z Centrum im. Adama Smitha, rozmawia Paweł Domarecki
Czy społeczności lokalne, regionalne, mogą skutecznie bronić się przed globalnym kryzysem?
Nie ma prostego związku między interesami i oczekiwaniami, pozostając w obrębie regionu łódzkiego, społeczności na przykład Wielunia i Łowicza. Trudno znaleźć cechy wspólne potrzeb wszystkich w danym regionie społeczności lokalnych. Zatem region to tylko jednostka administracyjna, a naprawdę istotne i budujące tożsamość są gminy. W związku z tym trudno jest mówić o jednej polityce dla regionu. Dziś przecież nawet wewnątrz jednego powiatu panują często ogromne rozbieżności. Część powiatu łowickiego jest mniej zamożna, a część - położona bliżej Bzury - bardzo bogata, ze względu na lepsze ziemie i wyższą kulturę agrarną. A przecież są oddalone od siebie może o 20 kilometrów. Tymczasem ich interesy są wyraźnie różne.

