Dla mnie konsensus to proces opuszczania wszelkich zasad, przekonań i wartości w poszukiwaniu czegoś, w co nikt nie wierzy, ale czemu nikt się nie sprzeciwia. Jest to omijanie istoty problemów, które wymagają rozwiązania, ponieważ nie potrafimy uzgodnić linii działania. Która z wielkich bitew została stoczona i wygrana pod sztandarem konsensusu?
Wspomnienia „Lata na Downing Street”

Dekada rządów Margaret Thatcher ukuły dwa pojęcia, nierozerwalnie związane z panią premier. Jeden to przydomek – Żelazna Dama – nadany przez sowiecką prasę w reakcji na ostre ataki Thatcher na komunistyczny totalitaryzm, a utrwalony później podczas zmagań ze związkowcami wszystkich odcieni i branż.
Drugie pojęcie, oddające wpływ pierwszej kobiety-premier Zjednoczonego Królestwa na jej epokę, to thatcheryzm. Mało który polityk na tyle mocno zapisuje w annałach historii, by jego nazwisko dało początek określonemu nurtowi w polityce. Margaret Thatcher jest jedną z nielicznych osób, której się to udało.
Najlepiej fenomen Żelaznej Damy opisał jej wieloletni współpracownik Geoffrey Howe:

Jej prawdziwym osiągnięciem było nie tylko przekształcenie i odmiana jednej partii, ale dwóch. Kiedy laburzyści wrócili do władzy nie mogło być mowy o odwrocie od thatcheryzmu, który został przez nich zaakceptowany.

Thatcheryzm ma dziś dwa znaczenia. Pierwotnie było to określenie polityki trzech gabinetów konserwatywnych, rządzących Wielką Brytanią w latach 1979-1990, a do pewnego stopnia także jej kontynuacji w wykonaniu premiera Johna Majora (1990-1997). Współcześnie jest to także nazwa myśli politycznej, wywodzącej się w prostej linii z podstawowych założeń rządów Żelaznej Damy. Podstawowymi zasadami thatcheryzmu są: liberalne i wolnorynkowe nastawienie w kwestiach gospodarczych, cięcia wydatków publicznych, obniżka podatków oraz konserwatyzm w sferze społecznej i obyczajowej. Ideologicznymi i koncepcyjnymi fundamentami thatcheryzmu były: klasyczny konserwatyzm, neoliberalizm i monetaryzm.
Misją gabinetu Margaret Thatcher było uzdrowienie brytyjskiej gospodarki, ale też i brytyjskiego ducha. To pierwsze zrealizowane zostało poprzez ograniczenie kosztownego keynesistowskiego państwa dobrobytu, likwidację nierentownych, schyłkowych gałęzi przemysłu, masową prywatyzację, reformę systemu podatkowego i systemu świadczeń socjalnych. To drugie z kolei udało się uzyskać dzięki sukcesom na arenie międzynarodowej, zwłaszcza zwycięskiej wojnie o Falklandy oraz aktywnemu zwalczaniu sowieckiego imperializmu.
Jednym z najważniejszych, jeśli nie najważniejszym czynnikiem powodzenia thatcheryzmu była niezachwiana wola, z jaką premier wdrażała swoje zamierzenia. Nie powstrzymywały jej żadne okoliczności zewnętrzne. Największym wyzwaniem okazało się pozbawienie przywilejów wąskich grup związkowców, którzy w poprzednich latach paraliżowali skutecznie działania kolejnych gabinetów, a nawet prowadzili do ich obalenia.

ANALIZA PRZYPADKU: STRAJK GÓRNIKÓW 1984-85

Strajk brytyjskich górników z lat 1984-85 stał się symbolem niezłomności Żelaznej Damy. W nieodwracalny sposób złamał potęgę brytyjskich związków zawodowych i całkowicie przeobraził polityczny krajobraz Wielkiej Brytanii.
Po drugiej wojnie światowej brytyjskie kopalnie (zlokalizowane zwłaszcza w północnej Anglii, Walii i Kornwalii) zostały znacjonalizowane, a górnicy otrzymali szereg przywilejów pracowniczych. Kryzys lat siedemdziesiątych doprowadził do serii strajków, które przyczyniły się do upadku konserwatywnego gabinetu Edwarda Heatha, w którym Thatcher pełniła funkcję minister edukacji, i upokorzenia wyborczego torysów. To doświadczenie wpłynęło w decydujący sposób na jej dalsze działania, już w roli premiera.
Margaret Thatcher doskonale zdawała sobie sprawę ze skali trudności i oporu związkowców, na jaki napotka, reformując tę schyłkową gałąź gospodarki. Dlatego też proces prywatyzacji górnictwa został starannie przygotowany. Podjęto działania wyprzedzające, mające na celu wskazanie opinii publicznej kosztów utrzymywania nierentownych gałęzi przemysłu oraz pozyskanie związków niepowiązanych bezpośrednio z radykalnymi organizacjami górników. Zgromadzono zapasy węgla na dwa lata, zwiększono jego import (w tym z objętej stanem wojennym PRL), zdywersyfikowano też źródła energii na potrzeby przemysłu.
1 marca 1984 ogłoszony został projekt zamknięcia 20 kopalni, co natychmiast uruchomiło reakcję łańcuchową – związkowcy ogłosili strajk, który próbowali rozlać na inne sektory gospodarki (także za pomocą przymusu). Działania zapobiegawcze przyniosły jednak zamierzony skutek – pomimo ostrego przebiegu akcji związków górniczych znalazły się one w izolacji względem pozostałej części społeczeństwa. Szantaż lewackich grup, kierowanych przez Arthura Scargilla, a finansowanych w części przez Związek Sowiecki, nie przyniósł powodzenia. Strajk górników trwał około roku, po czym strajkujący ustąpili nie uzyskując nic w zamian. Torysowski rząd zadecydował w efekcie o zamknięciu wszystkich kopalń oprócz piętnastu, które zostały sprywatyzowane w 1994 r.
 

Dla mediów | In English

hosting: Hostersi | partner w internecie: OS3 multimedia